Po nieudanym starcie na 10km zacząłem się zastanawiać nad jakimiś zmianami w treningu. Wiedziałem, że jeśli chce dojść do poziomu 2:30 w maratonie to muszę znacznie podkręcić tempo mojego biegania i poprawić wyniki na krótszych dystansach.
Naturalnym wydawało mi się, że mogę to zrobić jedynie po przez interwały. Z drugiej jednak strony miałem wrażenie, że tego typu treningi po prostu mi nie służą, albo coś źle robię. Poza tym zbliżała się zima i pogoda raczej nie służy szybkiemu bieganiu.

Z tyłu głowy wciąż siedział mi pomysł znalezienia trenera. Skoro sam nie mam za bardzo pomysłu na mój dalszy rozwój w bieganiu, to może niech ktoś mądrzejszy mi doradzi. Nigdy nie byłem orędownikiem współpracy trenerskiej jako biegacz amator, ale chyba dobiłem do ściany i za bardzo nie miałem wyboru, jeśli chciałem coś szybko zmienić w moim bieganiu. Może jestem zbyt ambitny, ale poprawnie życiówki o 30 sekund co pół roku to dla mnie stanie w miejscu. Oczywiście na poziomie, na którym aktualnie się znajduję. A już na pewno nie jest to warte włożonej w to pracy i czasu.

W zasadzie miałem tylko dwie opcje. Opierać się dalej na wiedzy książkowej i internetowej bazując na bardzo ogólnych planach treningowych, ucząc się  przy tym na własnych błędach, albo poradzić się kogoś kto siedzi w tym już od wielu, wielu lat. Taka osoba na pewno szybciej wychwyci co robię źle i to skoryguje. A przy tym na pewno dowiem się czegoś ciekawego o bieganiu i w ogóle będzie to fajna przygoda. Tak, więc przekonałem samego siebie do opcji drugiej i zdecydowałem skontaktować się z Marcinem Chabowskim. Przynajmniej co do wyboru trenera nie miałem żadnych wątpliwości. Marcin po raz pierwszy przekonał mnie do swojej osoby podczas maratonu w Poznaniu. Na dzień przed startem były organizowane wykłady o tematyce biegowej i około biegowej, prowadzone przez autorytety w tej dziedzinie. Jednym z nich był Marcin. Jego wykład zrobił na mnie naprawdę duże wrażenie. Od tamtego czasu trochę śledziłem poczynania Marcina i stał się dla mnie niejako biegowym autorytetem. Jego filozofia treningowa bardzo przypadła mi do gustu. Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej polecam Jego bloga http://marcinchabowski.com/ .

Napisałem, więc do Marcina maila, umówiliśmy się na rozmowę przez skypa. Marcin potrzebował jeszcze trochę czasu na analizę mojej biegowej historii. Tak swoją drogą byłem bardzo mocno zdziwiony jak rzetelnie do tego Marcin podszedł. Na podstawie danych z polara wiedział dosłownie wszystko o moich dotychczasowych startach oraz treningach. Przyznam, że nie spodziewałem się takiego podejścia , byłem bardzo mile zaskoczony. Rozmowa przez skypa potrwała około godziny i piętnastu minut. W tym czasie zostało mi nakreślone co mogłem robić źle i jak mniej więcej będzie wyglądała nasza współpraca. Byłem bardzo podekscytowany tą rozmową i perspektywą treningów z prawdziwym profesjonalistą i wielokrotnym mistrzem Polski!

Jako, że ten wpis trochę już się przeciąga, to postaram się Wam coś więcej o naszej współpracy napisać w kolejnych postach.