Muszę przyznać, że od zawsze byłem w gorącej wodzie kąpany. Jak tylko wpadł mi jakiś pomysł do głowy i wydawał mi się świetny to niezwłocznie przystępowałem do jego realizacji. Nie inaczej było teraz! Pisząc ten wpis jestem na 2 tygodnie przed maratonem w Frankfurcie, a ja mam już ogólny zarys na cały rok 2020 i jestem myślami na kolejnym maratonie. Zdaję sobie z tego sprawę, że to trochę szalone, no ale cóż, entuzjazm aż ze mnie tryska! Chyba wciąż we mnie sporo dziecka siedzi, ale akurat ten fakt mnie cieszy. A szczegóły zdradzę od końca do początku. Tak jakby to się już wydarzyło, bo w zasadzie w mojej głowie to już się wydarzyło. Teraz jeszcze tylko trzeba urzeczywistnić.

27 września, 2020 – Berlin Marathon

Pierwsza karata odkryta. W 2020 roku zdecydowałem się na najszybszy maraton na świecie. No cóż, raczej wybór był oczywisty jeśli myślę poważnie o złamaniu bariery 2:30. Trasa jest bardzo szybka i co roku biegnie tam naprawdę horda szybkich biegaczy. Na pewno zbierze się pokaźna grupka na mój czas, a to wiele ułatwi. Termin też jest bardzo odległy, więc mam jeszcze sporo czasu żeby się przygotować. Przede wszystkim muszę skupić się na poprawie szybkości. Obecnie moje wyniki na krótszych dystansach kompletnie nie wskazują na to żeby mogło mi się udać, ale ja lubię takie nierealne misje. Zbierają się wtedy we mnie naprawdę ogromne pokłady motywacji i potrafię się mocno skupić na celu. Im coś jest bardziej niewykonalne tym bardziej mnie kręci. Nie lubię półśrodków.

Sierpień, 2020 – wyjazd w Alpy

Na mniej więcej 2 miesiące przed startem będę chciał zrobić sobie 3 tygodniowy obóz w Alpach. Wybór prawdopodobnie padnie na Livigno lub St. Mortiz, ale czas jeszcze pokaże. Ostatnio dowiedziałem się jeszcze o kilku innych fajnych miejscach w Alpach, więc kto wie. Przede wszystkim pozwoli mi to skupić się jedynie na treningu, a jest to ogromna rezerwa, której nam amatorom brakuje. Zbyt wiele rzeczy na co dzień nas rozprasza, na czym cierpi nasz trening, regeneracja, a tym samym forma. Dodatkowo będę oczywiście trenował i żył w warunkach hipoksji, dzięki czemu mam nadzieje, że wrócę z lepszą wydolnością organizmu. Z doświadczenia wiem, że bardzo dobrze reagowałem na trening w górach i szybko się adaptowałem do panujących tam warunków. A powrót na niziny póki co zawsze kończył się spektakularną życiówką.

Czerwiec, 2020 – trening maratoński

Od czerwca mam zamiar wystartować z treningiem maratońskim. Jak w szczegółach będzie wyglądał ten trening to jeszcze nie wiem. Wiem jedynie tyle, że niezależnie od tego czy będę miał trenera czy nie, to będę chciał mieć duży wpływ na plan treningowy. Póki co, trenując sam siebie do królewskiego dystansu, umiałem nieźle wstrzelić się z formą i na mecie byłem mocno zadowolony. Dlatego też zbyt mocno ufam sam sobie w tej kwestii i nie oddam nikomu pełnej kontroli 🙂 W końcu to ja sam najlepiej czuje własny organizm!

Kwiecień – Maj, 2020 – trening na bieżni + przygotowanie motoryczne

Przez 2 miesiące będę chciał głównie skupić się na robieniu szybkości. W tym celu będę przygotowywał się treningowo do dystansu 1500m. Poza poprawą szybkości, będzie to również świetny bodziec dla organizmu. Nigdy nie trenowałem pod ten dystans, więc organizm zostanie zaskoczony czymś nowym. Jak wiadomo, żeby się rozwijać to trzeba szukać nowych bodźców treningowych. Nasz organizm już tak jest skonstruowany. A w moim przypadku dewiza “szybkości nigdy za wiele” jest zawsze aktualna. Wszystko to będzie doprawione treningiem poprawiającym cechy motoryczne. Na koniec tego okresu liczę, że poprawi się moja szybkość, siła i technika biegu.

Styczeń – Marzec, 2020 – mistrzostwa świata w półmaratonie

Mam zamiar pobiec na mistrzostwach świata w półmaratonie, które odbędą się na koniec marca w Gdyni. Brzmi kozacko, prawda? Niestety tylko brzmi, bo tak naprawdę to żeby tam pobiec nie trzeba mieć żadnej kwalifikacji. Pobiec może tam każdy, nawet ten kto nie biega. Nie zmienia to jednak faktu, że szykuje się naprawdę fajne święto biegowe w Polsce i szkoda by było tam nie być. To będzie dla mnie pierwszy checkpoint przed maratonem gdzie jestem. Do tego biegu chce przygotowywać się od stycznia i po drodze zaliczyć przynajmniej jedną dyszkę i parę piątek. Chodzą mi po głowie kontrolne starty w cyklu City Trial i Grand Prix Tychów, ale to jeszcze kwestia do przegadania z trenerem.

Listopad – Grudzień, 2019 – roztrenowanie + budowanie szybkości

Na początku listopada, zaraz po maratonie planuje zrobić 2 tygodniowe roztrenowanie podczas którego zamierzam nie biegać w ogóle. To dopiero będzie misja na marsa! No ale cóż, przeorane ciało, organizm i psychika orką maratońską też zasługują na chwile odpoczynku. Jednak nie chcę całkowicie spocząć na laurach i w tym czasie planuje niemal codzienne zajęcia jogi oraz basen. Joga to fajny pomysł żeby podtrzymać sprawność, a przy tym nie za bardzo się zmęczyć. Basen oczywiście ma nieco podtrzymać wydolność. Zaraz po roztrenowaniu lekkie wprowadzenie w bieganie i sprintem po szybkość. Nowy sezon mam zamiar zacząć od treningów pod 800m! A dlaczego zdecydowałem się akurat na 800m? Ano dlatego bo jest to taki dystans, który wymusza na nas pracę na maksymalnej szybkości przy zachowaniu techniki biegu odpowiadającej biegom długodystansowym. Nie jesteśmy w stanie przebiec 800m sprintem, więc technika biegu będzie właściwa pod biegi długie. Ja osobiście wierzę, że największą różnicę pomiędzy amatorami oraz profesjonalistami robi właśnie młodość spędzona przez tych drugich na bieżni. Maksymalną wydolność organizmu osiągamy mniej więcej już po 3 latach treningów, a główną różnicę robi technika biegu, siłą, szybkość, motoryka. A te cechy nabywamy głównie po przez szybkie bieganie, które wymusza na nas poprawną technikę. Do takich właśnie wniosków doszedłem i póki co tego będę się trzymał. W tym okresie również zamierzam spędzić dużo czasu na siłowni oraz na konsultacjach / zajęciach z trenerem przygotowania motorycznego i fizjoterapeutą. Przyznam, że nie mam bladego pojęcia jak ułożyć trening i dobrać prędkości pod dystans 800m/1500m, dlatego też zdecydowałem się na współpracę z trenerem. A będzie nim………Adam Czerwiński. Adam specjalizuje się właśnie na tych dystansach, więc w tej kwestii mam do niego pełne zaufanie. A patrząc na Jego wyniki, wiem że robi to dobrze!

Tak właśnie w ogólnym zarysie będzie wyglądała moja misja na Marsa. Szczegóły z poszczególnych etapów oczywiście będę regularnie wrzucał na bloga oraz udostępniał na social media.