Dużą wadą dzisiejszego świata, jak dla mnie jest fakt, że doba jest za krótka. Chciałoby się robić tak wiele rzeczy, a do dyspozycji mamy tak niewiele czasu. W naturalny, więc sposób zaciągam pożyczkę z mojego banku snu. Okresem, w którym spłacam ten dług jest tydzień przed ważnym dla mnie startem!

Rada nr 2: Wyśpij się!

Sen jest tak naprawdę najlepszym, a w dodatku darmowym sposobem na regenerację. No może nie do końca takim darmowym, w końcu w tym czasie moglibyśmy zarabiać 🙂 Nie zmienia to jednak faktu, że lepiej zrezygnować z innych form regeneracji, jeśli miałby ucierpieć na tym nasz sen. Powinien on stanowić naszą bazę regeneracyjną, być fundamentem naszej piramidy potrzeb regeneracyjnych! Skutkami jego niedoboru jest na przykład gorszy czas reakcji, czy obniżone wartości siły statycznej oraz dynamicznej. Z niedostatecznym czasem snu, nie dajemy również szans na odpowiednią regenerację naszych obolałych mięśni. W uproszczeniu, to sen w głównej mierze regeneruje nasz układ mięśniowy oraz nerwowy, które to są niezbędne do osiągnięcia wymarzonych wyników.

Każdy z nas ma inne potrzeby jeśli chodzi o ilość snu, ale według teorii 7 – 9 godzin jest niezbędnym minimum. Jeśli chodzi o mnie, to standardowo sypiam od 6-7 godzin na dzień + jedna drzemka 15-30 min. Na tydzień przed startem wydłużam ten czas do 8 -9 godzin, dzięki czemu czuję się znacznie mocniejszy, i to pod każdym względem! A jak to wygląda u Was?