Jako, że dość dawno nic nie pisałem co u mnie, postanowiłem zebrać wszystko w jedną kupę i umieścić to w jednym wpisie. Wiem, że to dość słabe rozwiązanie, ale ostatnio potrzebowałem małej przerwy, głównie mentalnej i postanowiłem zrobić kompletny restart. Mózg dokładnie tak samo jak komputer czasami potrzebuje się zrestartować, żeby znowu mógł działać wydajnie. Ach nie mogłem odpuścić tego informatycznego porównania 🙂 Na szczęście już wróciłem na właściwe tory.

Co było?

Na początek kilka słów o moim ostatnim starcie na 10 km. Nie będę tu dawał obszernej relacji bo z tego wpisu mógłby zrobić się niezły poemat. Start odbył się 14 lipca w Świerczyńcu. Warunki pogodowe jak na tą porę roku były wymarzone, a trasa bardzo szybka. Byłem naprawdę przekonany o tym, że złamię 35 minut, albo przynajmniej się otrę o ten wynik. Niestety na mecie czekał na mnie zimny prysznic w postaci zegarka, który wskazał 35:47, tak więc bardzo daleko od założeń. Nagrodą pocieszenia było to, że zająłem 3 miejsce open i bardzo ładny puchar 🙂

Dlaczego mi nie poszło? Nie wiem, po prostu nie umiałem utrzymać tempa ~3:30/km. Może jest jeszcze na to za wcześnie, lub może to nie był po prostu mój dzień. W przeciwieństwie do mnie bardzo dobrze poszło mojej dziewczynie Oldze (co jest już regułą), która uzyskała czas 47:38 i pobiła swój rekord życiowy na tym dystansie. Dodam tylko tyle, że Olga trenuje raczej rekreacyjnie, więc potencjał jest jeszcze ogromny. Również dwóm moim kolegom z drużyny udało się dość mocno wyśrubować życiówki podczas tego biegu: Piotr Bryś (35:10), który zajął drugie miejsce open oraz Damian Fidor (40:57), który to bardzo szybko zbliża się do magicznej granicy 40 minut.

Ostatnia prosta podczas biegu Świerczynieckiego

Kolejną nagrodą pocieszenia była bardzo fajna impreza urodzinowa u znajomych z drużyny, za którą raz jeszcze dziękuję! Były zabawy dronem, dużo dobrego jedzenia i alkoholu, a na koniec tańce pod remizą. Bieg Świerczyniecki wyróżnia się tym, że zaraz po biegu zaczyna się impreza i kończy prawie nad ranem 🙂 Biegłem tu już 3 raz z rzędu i nie zamierzam kończyć tej tradycji. A tak swoją drogą, tak wyglądały moje wyniki z poprzednich lat: 2017 – 37:07, 2016 – 41:43. Ciekawe co przyniesie rok 2019, może zwycięstwo?

Cały kolejny tydzień postanowiłem zrobić dla siebie i odpuścić treningi. Było w tym tygodniu dużo lenistwa, niezdrowego żarcia i piwa. Biegałem może z dwa razy, tak na samopoczucie, nie patrząc przy tym na zegarek i ilość zrobionych kilometrów. Muszę przyznać, że taka forma biegania też jest bardzo fajna i może jak przejdę na „emeryturę biegową”  to zegarek wyrzucę do śmieci. Czyli może po pięćdziesiątce 🙂 Jeszcze przed tym na pewno będę chciał spróbować biegów ultra. W taki właśnie sposób zrestartowałem swoją psychikę i nabrałem nowej energii i motywacji, która myślę, że jest jeszcze większa! Co ciekawe im dłużej biegam, tym moja motywacja do biegania rośnie coraz bardziej.

Co jest?

Aktualnie zacząłem przygotowania pod Amsterdam Marathon. Przy tym postanowiłem zrezygnować z mojego ostatniego startu na dystansie półmaratonu w Rudzie Śląskiej. Jakoś nie mogłem wkomponować tego biegu w moje treningi, a poza tym zostało za mało czasu do maratonu żeby robić tydzień odpoczynku przed i po starcie. Do maratonu postanowiłem przygotowywać się już sam, tak więc zrezygnowałem z opieki trenerskiej. Treningi pod okiem trenera były bardzo fajnym doświadczeniem, które dało mi ogromną wiedzę. Można powiedzieć, że przez ten czas stałem się bardziej świadomym biegaczem, za co dziękuję Marcinowi.

Poza tym to udzielam się ostatnio trochę medialnie. Wziąłem udział w nagraniu filmu promującego Tyski Półmaraton, na który wszystkich serdecznie zapraszam! P.s. na nagraniu biegnę z psem.

VII TYSKI PÓŁMARATON

POKAŻ SWOJE UMIEJĘTNOŚCI …. I DOŁĄCZ DO TYCH NAJLEPSZYCH!Odtwarzaj koniecznie w HD! ;)A Ty jak trenujesz do VII Tyskiego Półmaratonu ???Już 2 września połączy nas jedno – wszyscy dołączymy do TYCH najlepszych! DOŁĄCZ I TY !!!Zapraszamy na VII Tyski Półmaraton!2 września 2018 roku – Tychy, Gemini Park, godz.10:00ZAPISY: https://dostartu.pl/vii-tyski-polmaraton-v2258.pl.htmlScenariusz: Stowarzyszenie Promocji Lekkiej Atletyki TychyRealizacja: AT VisionPartnerzy: MOSiR Tychy Miasto Tychy Gemini Park Tychy Fabryka Formy TychyWystąpili tyscy biegacze Agata Długosz Zosia Samosia Rafał Piekarski Adam Jamiński Piotr Treska Joanna Muszyńska Michał Fidor Judyta Grzebniewska Karolina Szojda Mariusz Ryniak Karolina Dawid Piotr Śleziona Masażysta Chili Kandora Damian Fidor Szymon Wdowiak Michał Dawid Patryk Żuczek#tyskipolmaraton #splatychy #dolaczdotychnajlepszych

Opublikowany przez Tyski Półmaraton Poniedziałek, 16 lipca 2018

 

Miałem również przyjemność udzielić wywiadu, który możecie znaleźć na stronie Katowice Business Run:

https://polandbusinessrun.pl/pl/pbr/katowice/blog/od-katowice-business-run-do-zyciowej-pasji

Co będzie?

Będzie się działo! Tego możecie być pewni. Będę przygotowywał się teraz do maratonu i stawiam głównie na mocne biegi w drugim zakresie, treningi progowe i oczywiście siłę. Zamierzam również dość znacznie podbić kilometraż i nieco pokombinować z jednostkami treningowymi. Nie biorę sobie już za cel konkretnych wyników w najbliższych biegach, a raczej za poprawę poszczególnych elementów biegowych. A będzie to przede wszystkim wytrzymałość tempowa, siła oraz zwiększenie kadencji. Chciałbym również zrzucić trochę kilogramów. W tym przypadku po prostu zwiększony kilometraż powinien zrobić swoje, oraz ograniczenie słodyczy. W zasadzie to postanowiłem nie jeść słodyczy aż do Tyskiego Półmaratonu. Póki co wytrzymałem tydzień, więc idzie mi nieźle. Tak swoją drogą to chyba będzie najtrudniejsze, tym bardziej, że pod balkonem otwierają mi „Lodowato”, czyli ekstremalnie smaczne lody, którym nie potrafię się oprzeć 🙂 Jeśli chodzi o starty to najbliższy planuje w Tychach na dystansie półmaratonu (2 września), być może skuszę się jeszcze na Bielską Dychę pod koniec września oraz 21 października najważniejszy start w sezonie, czyli Amsterdam Marathon.

A jak dokładnie będą wyglądały moje treningi dowiecie się już niebawem. Będę starał się co tydzień publikować informacje o moich treningach. Stworzę na to osobną sekcję na blogu. Zapraszam już wkrótce!